Moja kariera w FM 2016 #66: Allegri rozpoczyna polowanie

Paris FC po raz drugi z rzędu znalazło się w najlepszej trójce ligi francuskiej. Szerzej nieznany jeszcze trzy lata temu klub piłkarski powoli zadomawiał się w elicie Ligue 1 i stawiał coraz bardziej śmiałe kroki po europejskich salonach.

Nie prowadziłem kolosa na glinianych nogach, ale też nie siedziałem za sterami perfekcyjnie funkcjonującej machiny. Od takiego Realu Madryt, który w tym sezonie zdobył w sumie pięć trofeów i zaliczył właśnie trzecie z rzędu zwycięstwo w Lidze Mistrzów, dzieliły nas lata świetlne. Zadowolenie z podium nie mogło mi więc przesłonić celu. Nadal miałem bardzo dużo pracy przed sobą.

Wyrwałem się z zamyślenia i spojrzałem na ekran laptopa, rozświetlający pokój mojego mieszkania. Liczby nie kłamały i wyraźnie wskazywały w excelu najmocniejsze i najsłabsze punkty mojej jedenastki w ostatnich miesiącach. Trzecie miejsce było trochę wyczynem ponad stan – z 68 punktami na koncie, 19 zwycięstwami, 11 remisami, 8 porażkami i bilansem bramek 73-53 powinniśmy być zadowoleni nawet z zakończenia rozgrywek w pierwszej siódemce. Mieliśmy najgorszą obronę w pierwszej piątce. To wszystko nie przeszkadzało jednak wyraźnie dziennikarzom i byłym piłkarzom, a obecnie ekspertom. Zewsząd sypały się trochę zaciemniające obraz pochwały i wyróżnienia. A to tytuł najlepszego menedżera sezonu we Francji, a to największej niespodzianki tegorocznej Ligi Mistrzów.

O ile jeszcze z tym drugim tytułem byłem w stanie się zgodzić, bo jako debiutanci pięknie pokazaliśmy się kibicom, o tyle indywidualna nagroda za ledwie 50% zwycięstw w sezonie wyglądała dziwnie. Swój pucharek odebrał też Hicham Khaloua, który został wybrany najlepszym piłkarzem Afryki w Ligue 1. Z naszym genialnym skrzydłowym łączyły mnie bardzo bliskie relacje. To od niego zacząłem budowanie wielkiego Paris FC. On z kolei czuł wdzięczność za możliwość rozwijania swojej kariery właśnie w stolicy Francji. Ja okazałem mu zaufanie, on zrewanżował się wiernością wobec barw i solidnością na treningach oraz podczas meczów. Dobrze mieć w kadrze takiego człowieka.

W sezonie 2020/2021 Khaloua mógł wreszcie poczuć trochę więcej swobody, bo jego kompani z ofensywy zaczęli ściągać na siebie uwagę obrońców. Skończyło się więc podwajanie Marokańczyka, bo defensorzy musieli też uważać na biegającego po drugiej stronie Camarę czy szalejącego przed polem karnym Alexisa Zapatę. Ta trójka była naszym motorem napędowym w tym sezonie, zdobywając w sumie 44 gole. Po piętnaście do tej puli wrzucili skrzydłowi, czternastkę nasz ofensywny pomocnik. Napastnicy? Muratović był czwarty z jedenastoma golami, Ba piąty z dziewięcioma trafieniami.

Trenerze, niestety zaczyna się – powiedział wyraźnie zaniepokojony prezes, który na początku czerwca wezwał mnie do siebie na niezapowiedzianą rozmowę – dzwonili z Napoli i próbowali rozeznać się w naszych oczekiwaniach za Camarę. Mogłem się tego spodziewać. Dobre wyniki i pokazy umiejętności na arenie międzynarodowej muszą zwracać uwagę gigantów futbolu. Nowy etap, poświęcony na walkę o utrzymanie gwiazd w składzie, rozpoczynała ekipa z Serie A, którą prowadził Massimiliano Allegri. Włoch potrafił docenić zdolnych skrzydłowych i szybko dostrzegł, co potrafi były gracz Interu. Umówiłem się z prezesem, że będziemy współpracować w kwestii transferów i żaden z nas nie podejmie decyzji za plecami drugiego. To podstawa zdrowych relacji w klubie.

Mogłem tylko mieć nadzieję, że prezydent Paris FC należy do ludzi słownych. Głupio byłoby popsuć lata pracy kilkoma złymi decyzjami w tym momencie. Oby zdawał sobie z tego sprawę.

Czy zdołam zatrzymać największe gwiazdy? A może sam wzmocnię kadrę nazwiskiem z górnej półki? Obserwuj profile Gralingradu na Facebooku/Twitterze/YouTube, by nie przegapić kolejnego odcinka!

<——– Poprzedni odcinek  Następny odcinek ———–>

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.